Aktualności

Zbigniew Kopeć, dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Nowym Targu: Rozbudzanie świadomości w uczniach jest konieczne

Rozbudzanie świadomości w uczniach jest potrzebne, wręcz konieczne. Dlatego widzę same pozytywy wystawy „Maraton solidarności. Polski sport dla Ukrainy”. To inicjatywa godna pochwały. Zdjęcia wisiały przez kilka tygodni w szkolnym korytarzu i nasza młodzież, dla której sport jest ważny, mogła dowiedzieć się, z jakimi trudnościami borykają się ich koledzy na Ukrainie. W wystawę zaangażowali się też nauczyciele historii, którzy omawiali te zagadnienia na lekcjach. Ale nasza młodzież sama śledzi to, co dzieje się u naszych sąsiadów, rozumie, że wojna się nie skończyła, organizuje różnego rodzaju zbiórki.

Uczniowie z Ukrainy przyjeżdżali do nas na samym początku wojny, w większości z rodzinami. Później rodzice wrócili do siebie, część uczniów również. Tęsknota za ojczyzną i poczucie patriotyzmu były silniejsze niż strach przed tym, co dzieje się w kraju. W tej chwili w pierwszej i drugiej klasie mamy 13 chłopców z Ukrainy. Mogą u nas trenować i realizować się w swoich dyscyplinach, czyli w piłce nożnej i hokeju. Rozwijają pasję, a może i przyszłą karierę. Nie mieliśmy żadnych problemów z integracją: uczniowie od razu trafiali w tryby szkolne i sportowe. Trenują, chodzą na lekcje, mieszkają w internacie albo wynajmują z rodzicami mieszkania. Nie mieli czasu na rozpamiętywanie tego, co dzieje się w ich kraju. Niektórzy biorą udział we wszystkich zajęciach, inni chodzą wybiórczo na matematykę, język polski. Jest grupa, która chce uczestniczyć w lekcjach prowadzonych przez szkołę na Ukrainie i komunikują się z nią zdalnie. Kilku uczniów pojechało do kraju, żeby zdawać maturę u siebie.

Wychowawcy próbowali z nimi rozmawiać na temat tego, co przeżyli. Niektórzy się otworzyli, opowiadali o szczegółach, choć to raczej zamknięci chłopcy. Ale nasza młodzież jest podobna. Dlatego trzeba ją oswajać z tematem, przybliżać im to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Wystawa znakomicie spełnia ten cel.